Niechorze - Niechorze - kłopoty z synkiem
W pensjonacie
Niechorze wszyscy już nas znają, bo od lat jeździmy właśnie tam. Nasz rozbrykany synek już wydoroślał trochę, ale jeszcze jakiś czas temu dał się dobrze we znaki obsłudze. Jest tam generalnie bardzo fajnie i dlatego w tym roku znowu zafundowaliśmy sobie wczasy właśnie w Niechorzu. Chyba pierwszy raz odkąd tam jeździmy pogoda wywinęła nam ostry numer. Można się wściec jak tak ciągle leje, a bachor jest po prostu nie do wytrzymania. Nic tylko nim trzepnąć o ścianę. Chyba by to nic nie dało, bo dziadkowie ze skrupulatnością od lat ćwiczą go w zżeraniu wszystkim nerwów. Rozpaskudzone diabelstwo. Niechorze jest na całe szczęście bardzo atrakcyjne również i podczas niepogody, ale trzeba przyznać że przy naszym ananasie musieliśmy wykazać się niemałą inwencją i pomysłowością. Kino, lody, basen, i tak w kółko. W końcu się zbuntował, a my musieliśmy wymyślać coraz to nowe zajęcia. W końcu poskromiliśmy gada, kiedy nauczył się grać w wojnę. Całe dnie chciał tylko grać w karty. Podczas naszych partyjek zaczęliśmy uczłowieczać naszą pociechę. Postanowiliśmy, że po powrocie z Niechorza nie damy dziadkom syna ani na chwilę.